|
Opracowała Magdalena Superson, dietetyk
BMI nie dla każdego
Któż z nas chociaż raz nie podstawiał swoich parametrów do wzoru Body Mass
Index (waga podzielona przez wzrost do kwadratu, daje określana wartość, wg
której liczby między 18-25 oznaczają, ze masz prawidłową masę ciała, powyżej
25 masz nadwagę, a powyżej 30 cierpisz na otyłość).
Pamiętając o tym, że pojęcie nadwaga oznacza nadmierne nagromadzenie się
tłuszczu w organizmie, wyliczycie BMI umięśnionego sportowca, który na 180cm
wzrostu, przy masie 100kg.
Tak, tak, osobie, która, może mieć bardzo małą ILOŚĆ TŁUSZCZU w organizmie,
wg wzoru BMI będzie miała nadwagę. To samo może dotyczyć osób, które mają bardziej
gęstą strukturę kości.
Jedynym z bardziej wiarygodnych mierników nadwagi jest procentowy udział
tkanki tłuszczowej w organizmie, oraz często...nasze stare ciuchy i samopoczucie.
Tabela zawartość tkanki tłuszczowej:
| |
KOBIETY |
MĘŻCZYŹNI |
| norma |
20-29% |
10-19% |
| nadwaga |
30-34% |
20-24% |
| otyłość |
>34% |
>24% |
TOPNIEJĄCY TŁUSZCZ...
Organizm zużywa energię głównie na pracę i ogrzewanie ciała, ten drugi aspekt
"wzięty pod lupę" przyczynił się do powstania szerokiej gamy termogeników
– preparatów zawierających składniki, które aktywują hormony odpowiedzialne
za spalanie tłuszczu. Efekt podobnego działania jakie dają kapsułki będące
zwykle mieszanką kofeiny, ekstraktu z zielonej herbaty i tyrozyny (aminokwasu,
który pośrednio zwiększa wydzielanie symatotropiny – hormonu rozbijającego
tłuszcz) daje wypita na ok. 30min przed treningiem filiżanka mocnej kawy i
aspiryna.
SOK CZY NEKTAR?
Sok z kartonu jakim wypełnione są sklepowe półki produkowany jest na bazie
koncentratu i wody, nie może być dosładzany przez producenta. Natomiast nektar
może zawierać dodatki w postaci aromatów czy cukru.
Dlatego jeżeli dbasz o linie a nie wyobrażasz sobie dnia bez szklanki napoju
z kartonika wybieraj SOK, jest wyższej jakości i bez "zbędnych dodatków".
A najlepiej dodatkowo rozcieńcz je pół na pół z wodą (tą metodę stosują producenci
popularnych ostatnio soków light - robiąc to w domu 1 litr napoju masz gratis).
OTRĘBOWE OSZUSTWO
Jesteś na diecie, idziesz na przyjęcie i wiesz, że nie obejdzie się bez małego
dietetycznego grzechu? Przed wyjściem zjedz kubeczek jogurtu naturalnego z
dużą ilością otrębów pszennych. Błonnik (z otrębów), białka i tłuszcz (niewielka
ilość w jogurcie) to składniki, które wpływają na obniżenie indeksu glikemicznego
posiłku. Czyli ciacho zjedzone po takiej mieszance, wolniej podniesie poziom
cukru, a co za tym idzie nie wydzieli się nadmierna ilość insuliny, odpowiedzialnej
pośrednio za zbyt ciasną garderobę.
NIE TAKA MĄKA STRASZNA...
Biały makaron, pierożki, naleśniki... jakie skojarzenia? Bomba kaloryczna?
Bezwartościowe, przetworzone jedzenie? Niekoniecznie... Ważne jak z jakimi
produktami je połączysz. Jeżeli zdecydujesz się na knedle z truskawkami, rzeczywiście
nie dostarczysz organizmowi nic poza łatwo przyswajalnymi węglowodanami. Ale
jeżeli na te same knedle położysz twarożek (z chudego sera i jogurtu), który
dostarczy porcje białka, posypiesz otrębami - źródło błonnika, dodasz pokrojone
truskawki... hmmm nie dość, że pyszny to pełnowartościowy posiłek zrobił się
z tych pozornie bezwartościowych knedli.
Ta sama zasada dotyczy innych produktów mącznych. Jeżeli masz ochotę na makaron,
nie przyrządzaj go z samym sosem (i w dodatku z torebki), tylko zjedz z kawałkami
grillowanego kurczaka, warzywami i sosem ze zmiksowanych pomidorów. Naleśniki?
Proszę bardzo (najlepiej smażone na teflonie) z pastą z sera białego i łososia,
z indykiem i warzywami, krewetkami i sosem ziołowo-jogurtowym... Przekonasz
się, że naleśnik nie musi oznaczać tylko ociekającego tłuszczem placka z łyżką
dżemu.
Spróbuj również zrobić naleśniki, czy pierogi z mąki razowej np. żytniej
lub orkiszowej – "przemycisz" bogactwo błonnika i mikroelementów,
a twój partner lub dziecko zapewne nie zauważy różnicy.
ZIEMNIAKI POPROSZĘ...
Wyobraź sobie scenę w restauracji, podchodzi kelner, zamawiasz danie i pytasz
czy mają odgrzewane ziemniaki. Kelner, zapewniając o dobrej jakości kuchni
tłumaczy, że wszystkie dania przygotowywane są na bieżąco, a ziemniaki "prosto
z garnka" lądują na twoim talerzu. Ty stwierdzasz, że wolisz odgrzewane
i dziękujesz za obiad. I masz racje.
Jeżeli dbasz o linie, a masz ochotę na ziemniaki (np. samodzielnie zrobione
frytki z piekarnika, przypieczonego ziemniaka z chrupiącą skórką prosto z ogniska...)
zrób je odpowiednio wcześnie i pozwól aby ostygły, następnie ponownie podgrzej
(tylko nie myśl o frytkownicy czy patelni z tłuszczem) np. w piekarniku, mikrofali
czy grillu. I nie chodzi tu o to, że w między czasie już dawno odechce się
Tobie jeść, tylko, że skrobia zawarta w ziemniaku po podgrzaniu, ostudzeniu
i ponownym podniesieniu temperatury zamienia się w tzw. skrobię oporną, która
nie jest trawiona przez nasze enzymy (stąd czasami to niemiłe uczucie zalegania
w żołądku).
JAKIE JAJA...
A właściwie jajecznica... to czy jesz bardziej czy mnie ściętą ma wpływ nie
tylko na jej walory smakowe, które oczywiście są kwestią gustu, a o gustach
się nie dyskutuje. Bezdyskusyjny jest natomiast fakt, ze lepiej wykorzystasz
jej składniki odżywcze, kiedy potrzymasz ją na patelni troszkę dłużej. W surowym
białku jaja kurzego znajduje się awidyna – substancja, która wiąże biotynę
i uniemożliwia wykorzystanie tej witaminy przez organizm. Niedobory witaminy
H objawiają się min. ZNUŻENIEM... (koniecznie zwróć więc uwagę jaką jajecznicę
je twoja druga połowa).
ZŁOTO INKÓW I AZTEKÓW...
I bynajmniej nie chodzi o starożytną świątynię, a AMARANTUS. Zboże, które
w XXI wieku zdobywa coraz większą popularność, a należy do najstarszych uprawianych
roślin świata. SZARŁAT (gdyż tak nazywa się polska odmiana tego zboża) przeżywa
swój renesans, ponieważ coraz bardziej zdajemy sobie sprawę jak ważne dla naszego
zdrowia to co jemy. A to zboże ma się czym szczycić: duża ilość białka o wysokiej
wartości biologicznej (równowaga między aminokwasami siarkowymi i zasadowymi),
zdrowe kwasy tłuszczowe (jedno- i wielonienasycone mające pozytywny wpływ na
prace serca, obniża poziom złego cholesterolu, usprawnia procesy myślenia,
dba o kondycję i wygląd włosów, skóry i paznokci) i przy tym jest prawdziwą
BŁONNIKOWĄ BOMBĄ (warto więc wprowadzić to ziarno do diety, aby "podkręcić"
przemianę materii i pozbyć się zaparć). To złote zboże ma jeszcze jedną zaletę
– nie zawiera glutenu, może być więc składnikiem diety osób chorych na celiakię.
RYBKA LUBI PŁYWAĆ
... w soku cytrynowym i nie tylko z powodu walorów smakowych. Skrapiając rybę
(jak również wszelkiego rodzaju mięsa) sokiem z cytryny zwiększasz przyswajalność
żelaza z tych posiłków. A to za sprawą witaminy C zawartej w cytrynie. Nie
lubisz mieć kwaśniej miny? Zrób sałatkę z kurczakiem i cząstkami pomarańczy
lub odkryj nowy smak wątróbki dodając do niej soku z czarnych porzeczek.
WARZYWA NIE BEZ OGRANICZEŃ
Wiele diet sugeruje, że warzywa podczas kuracji odchudzającej możesz jeść
bez ograniczeń. Jednak nadmiar kilogramów wiąże się często z dużą objętością
żołądka. Aby nie odczuwać natarczywego uczucia głodu, musimy stopniową zmuszać
nasz żołądek do kurczenia się. Nie osiągniemy tego efektu jeżeli będziemy się
przejadać warzywami (niestety tak większość z nas rozumie pojęcie bez ograniczeń).
Dlatego warzywa powinny być nieodłącznym DODATKIEM ale do posiłku, który
dostarczy nam witamin, mikroelementów i pozwoli "dotrwać" do następnego
posiłku. Musimy nauczyć organizm pewnego rytmu: posiłek trzy godziny przerwy
i kolejny posiłek, pogryzając warzywa pomiędzy daniami wyrabiasz sobie zły
nawyk CIĄGŁEGO JEDZENIA. Poza tym nie zapominaj, że tu papryczka,
tam pomidor a warzywa też mają kalorie i węglowodany! I wystarczy, że zjesz
ok. 100kcal za dużo... a to ponad 5 dodatkowych kilogramów rocznie!
|